wtorek, 21 maja 2013
Welcomeback 2013
Bilety kupione, trasa przygotowana, nanoszone ostatnie poprawki :) Startujemy 18 czerwca do San Francisco. Już nie możemy sie doczekać.
sobota, 9 lipca 2011
Dzień 24 i 25
Jeszcze dwa dni zwiedzmy Waszyngton, spacerujemy, robimy ostatnie zakupy. Idziemy też do waszyngtońskiego zoo, podziwiać leniwą pandę. Po południu startujemy do Monachium. To były bardzo fajne wakacje, na pewno znów tu wrócimy, bo Stany mają jeszcze wiele, wiele do zaoferowania.
czwartek, 7 lipca 2011
Dzień 23 Waszyngton
W Waszyngtonie nocujemy w hotelu Omni Shoreham. To przepiękny hotel z historią, wybudowany w 1930 roku. W 1933 swój pierwszy inauguracyjny bal wyprawił w tym hotelu Roosvelt. Każdy następny prezydent Stanów Zjednoczonych wyprawiał tam potem swoje inaugurayjne przyjęcie. Hotel gościł także Beatlesów, a Julia Roberts grała w nim kilka scen w Raporcie Pelikana.
Cały dzień poświęcamy na zwiedzanie stolicy.
Cały dzień poświęcamy na zwiedzanie stolicy.
Pomnik Waszyngtona
Biały Dom
Vietnam War Memorial
Korean War Memorial
Kapitol
środa, 6 lipca 2011
Dzień 22 wylot
Rano pakujemy się. Jedziemy do El Monte oddać nasze kampery, potem na lotnisko. Bezchmurne niebo, z którego leje się żar. Nic nie zapowiada katastrofy, która zdarzy się za parę godzin. Po dwóch godzinach od naszego wylotu do Waszyngtonu przez Phoenix przechodzi ogromna burza piaskowa. W samym mieście ma ponad kilometr wysokości, wcześniej na pustyni dochodzi nawet do 3 kilometrów, na 4 minuty w mieście zapada ciemność, słońce zasłoniły tumany piasku. 4 minuty wystarczyły, by ruch w całym mieście został sparaliżowany, a lotnisko zamknięte na kilkanaście godzin. Dowiadujemy sie o tym dopiero po przylocie do Waszyngtonu. I w sumie żałuję, że tego nie przeżyłam i nie zobaczyłam na własne oczy :)
wtorek, 5 lipca 2011
Dzień 21 Phoenix
Cały dzień spędzamy w Phoenix w aquaparku. Woda w basenach jest tak gorąca, jakbym kąpała się w wannie. Żar leje sie z nieba. Ale dzieciaki mimo to mają radość. Jutro wylot do Waszyngtonu.
poniedziałek, 4 lipca 2011
Dzień 20 Saguaro, Pustynia Sonora
Naszym celem był Park Narodowy Saguaro. Saguaro to olbrzymie kaktusy, które występują tylko na Pustyni Sonora, która rozciąga się od południowej Arizony aż po część północnego Meksyku. Saguaro osiągają od 5 do 15 metrów, niektóre ważą nawet 6 ton, a najstarsze osobniki mają ok. 200 lat. Te giganty są niesamowite, najpierw pojawiają się pojedyńczo, a im bliżej Parku Narodowego tym jest ich więcej. Na zboczach wzgórz wygladają jak armia żołnierzy z wyciągniętymi ramionami.
Odwiedzamy jeszcze Arizona-Sonora Desert Museum, 40 ha pustynne zoo i muzeum, gdzie w koszmarnym upale i pustynnym palącym słóncu podziwiamy różne inne rodzaje kwitnących akurat kaktusów i zwierząt tu żyjących. A nad naszymi głowami co chwila przelatuje maleńki koliber.
Wieczorem przemieszczamy się w kierunku Phoenix. Dziś 4 lipca, Dzień Niepodległości Satnów Zjednoczonych. Wszędzie wywieszone flagi, a po zmierzchu pokazy sztucznych ogni. Nocujemy na betonowym kempingu w środku miasta, jest tak gorąco, że polewamy wodą beton przy kamperach, co jednak nic nie daje, bo woda od razu paruje z tego upału.
Odwiedzamy jeszcze Arizona-Sonora Desert Museum, 40 ha pustynne zoo i muzeum, gdzie w koszmarnym upale i pustynnym palącym słóncu podziwiamy różne inne rodzaje kwitnących akurat kaktusów i zwierząt tu żyjących. A nad naszymi głowami co chwila przelatuje maleńki koliber.
Wieczorem przemieszczamy się w kierunku Phoenix. Dziś 4 lipca, Dzień Niepodległości Satnów Zjednoczonych. Wszędzie wywieszone flagi, a po zmierzchu pokazy sztucznych ogni. Nocujemy na betonowym kempingu w środku miasta, jest tak gorąco, że polewamy wodą beton przy kamperach, co jednak nic nie daje, bo woda od razu paruje z tego upału.
niedziela, 3 lipca 2011
Dzień 19 Tombstone
Nocujemy pod sławnym Tombstone. W latach 80-tych XIX wieku Tombstone rozkwitło dzięki odkrytym tu złożom srebra. Kopalnia przyciągała robotników do pracy, kowbojów, graczy, różnych kombinatorów i rewolwerowców zachęconych zdobyciem szybkiej fortuny i tych, którym nie udało się w życiu, ale mieli nadzieję, że los się do nich uśmiechnie. Obecnie miasto żyje z turystów ciekawych dawnego życia. Słynne Tombstone udostępnia odwiedzającym miejsce słynej strzelaniny w Corralu OK i legendę Dzikiego Zachodu. Miasteczko wygląda dalej jak w westernie, główna ulica z urzędem szeryfa, saloonem, domami z gankami oraz redakcją miejscowej gazety . Tubylcy dbają o historyczną atmosferę miasteczka. Możemy poczuć się jak w tamtej epoce patrząc na mężczyzn w kowbojskich kapeluszach z rewolwerami za pasem. Kobiety w długich sukniach i czepkach na głowach przechadzają się po głównej ulicy, co chwila mija nas jakiś dyliżans ciągnięty przez konie. I to nie oni są przebrani, oni tak tu żyją, to my wyglądamy dziwnie i nie pasujemy swoją współczesnością do tego XIX wiecznego miasteczka.
Po południu pojechaliśmy w stronę Tuscon. Tuscon leży niedaleko Meksyku, na drogach pojawiło się coraz więcej patroli straży granicznej oraz punkty kontroli. 20 mil na południe od Tuscon znajduje się Titan Missile Muzeum, gratka dla osób inetresujących się Zimną Wojną. Można tam zobaczyć największą wybudowaną w Stanach nuklearną wyrzutnię międzykontynentalną.
Po południu pojechaliśmy w stronę Tuscon. Tuscon leży niedaleko Meksyku, na drogach pojawiło się coraz więcej patroli straży granicznej oraz punkty kontroli. 20 mil na południe od Tuscon znajduje się Titan Missile Muzeum, gratka dla osób inetresujących się Zimną Wojną. Można tam zobaczyć największą wybudowaną w Stanach nuklearną wyrzutnię międzykontynentalną.
Titan Missile Museum
Subskrybuj:
Posty (Atom)